W dniu wczorajszym zakończyły się eliminacje do XVIII Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina. Selekcja od początku olbrzymia. Spośród 502 młodych pianistów do eliminacji dopuszczono jedynie 152 osoby z 33 krajów. Znów przodują Azjaci. I tak dla przykładu, w eliminacjach grało 43 Chińczyków, 31 Japończyków, 16 pianistów z Korei Południowej. Na tym tle ilościowo polska ekipa wypadła raczej skromnie. W eliminacjach grało bowiem 18 Polaków. Wczoraj ogłoszono wyniki eliminacji. A więc w I etapie konkursu rozpoczynającego się 2 października ostatecznie usłyszymy 16 Polaków (dziesięciu zakwalifikowanych po eliminacjach i zgodnie z regulaminem pięciu dokooptowanych ekstra - laureatów innych konkursów pianistycznych). Eliminacje wyłoniły następujących uczestników. I znów wyraźna przewaga azjatyckich miłośników muzyki Chopina. Do konkursu zakwalifikowało się 22 Chińczyków, 14 Japończyków i 7 Koreańczyków. Ponadto 6 Włochów, 4 Kanadyjczyków, tylko 5 Rosjan i tylko 5 przedstawicieli USA (2.laureatow innych konkursów), i po jednym przedstawicielu Hiszpanii, Łotwy, Kuby i Tajlandii, Wlk.Brytanii i Hong Kongu oraz 3 przedstawicieli Chińskiego Tajpej. Moim zdaniem zwraca uwagę brak bogatych muzycznie przedstawicieli Francji oraz przedstawicieli narodów germańskich. Trudno, cieszmy się, że muzyka Chopina zdobyła uznanie, a nierzadko nawet uwielbienie wśród Azjatów. Chopin trafił pod azjatyckie strzechy. Chopin byłby pewno dumny, na pewno?
Etykiety
- 3:0
- 70. lat pokoju w Europie
- 78 rocznica powstania w W-wskim Getcie
- Awantura w Sejmie
- Bierut wraca
- Brigitte i Emmanuel Macron
- Bubel prawny
- Chuligani czy Banderowscy prowokatorzy
- Co nam mówią małżonkowie Macron?
- Co słychać w ciszy
- Czego oczekujemy od Wielkiego Architekta
- Czerwony księżyc i spadające gwiazdy
- Cześć zwycięzcom nie przegranym
- Cztery godziny z Putinem
- Czy apostoł Mateusz zdecydował się być apostatą?
- Czy Pawłowicz oszalała z nienawiści
- Czy Senat przywroci nadzieję na normalność?
- Czy uchodźczyni wróci do Polski
- Czy Ukraina doprowadzi do światowego konfliktu?
- Czy wizyta Trumpa w Warszawie jest ważna
- Dekret Bieruta
- Dramat Tomasza Komendy
- Duch Czasu wskazuje
- Dziady
- Dzień Zaduszny
- Europą rządzą kobiety
- fresk- lubimy czytać
- Gehenna trzydziestu na granicy
- Gestapowskie ludobóstwo
- Hańba polskiego Sejmu
- Homilia prezydenta Dudy
- Imperator Putin
- Imperatyw moralny polskich powstań
- Inauguracja 18.konkursu
- Jaś Kapusta w akcji
- Kim jest Polska w polityce PiS?
- Klęska na Mundialu
- Konkurs wizualno-muzyczny
- Krzywda Kobayashi -krzywda Gevorgyan
- Kto jest prezydentem Francji
- Kto zyska na wizycie Trumpa w Warszawie
- Kwaśniewski na Sputniku.pl
- Kwaśniewski ofiarą prowokacji?
- LUBIĘ CIĘ EUROPO
- macho Antoni?
- Małpi gaj już w Sejmie
- Masłowska jako krytyk
- Mazurek a-moll pieści chińską duszę..
- miesięcznik Moja Rodzina
- Miłość po francusku
- Minuta ciszy dla Piotra S.
- Nie zmartwychwstał - Powołany i Przebóstwiony!
- Nie zmartwychwstał - został powołany przez Ojca i ubóstwiony
- O co walczyli Powstańcy getta
- Obowiązkowy poranek muzyczny dla polityków
- Obowiązuje ale nie działa
- Papież do polskich polityków
- Pierwsze powstanie w okupowanej Warszawie
- Planeta nad przepaścią
- Prezydent na cmentarzu wojennym w Starych Łysogórkach
- Racja stanu wg. PiS
- Refleksje po meczu
- reprywatyzacja
- Rewizja wyników II wojny
- Rosjanie pytają - Putin odpowiada
- Rusofobi też wśród narkomanów
- ryzykant Putin
- Sejmiki w Parlamencie
- słodka misia?
- Słowo na powitanie
- Społeczeństwo
- Syberia woła ratunku!
- Tragedia czy moralna victoria
- Trump biznesmen czy polityk?
- Trump przyjaciel Putina?
- Trump w ONZ
- Trump w Warszawie
- TVN dobra robota czy prowokacja?
- Uff! jak gorąco!
- Ukryte cele przyspieszeń procedowania
- Unia Europejska
- US Army chorążym pokoju
- Walka o godność w ruinach getta.
- Walka o ludzką godność
- Wandale na Cmentarzu Żołnierzy Armii Czerwonej
- Warszawa
- Warszawiacy lepsi i gorsi
- Warszawskie getto płonie. Cel walki w warszawskim getcie
- Wawel czeka na prochy Bony
- Wesołego Alleluja!
- Wesołych Świąt
- Wielkanoc 2021
- Wielkanoc.
- Witamy Trumpa
- wojna z prawnikami
- wybrańcy narodu
- Wyjazd który był ucieczką
- wynik który zamyka drogę do awansu.
- wywłaszczenie bez odszkodowania
- XVIII Konkurs Chopinowski już 2 października 2021 r.
- z notesiku moich wierszy
- Zamordowane Getto oczami Miłosza
- Zbiorowy podmiot roszczeń
- zgoda UE na dekompozycję TK?
- Znów koszmarny błąd sądów
- Żądania Szarego Człowieka
sobota, 24 lipca 2021
piątek, 25 czerwca 2021
Nowelizacja kodeksu postępowania administracyjnego
Właśnie znowelizowano w polskim Sejmie kodeks postępowania
administracyjnego w duchu już nawet nie Bieruta, ale w duchu Hitlera
pozbawiając zarówno Żydów jak i wywłaszczonych Polaków prawa do własności i odszkodowania. A podobno państwo chroni własność i prawo dziedziczenia (art.21 Konstytucji). Nikt z polskich posłów nie zaprotestował, część wstrzymała się jedynie od
głosu. Ciekawym byłoby zbadanie ilu spośrod nich jest beneficjentami zamieszania wokół dekretu Bieruta (bo tacy są!). Ludzie bez honoru. Jakaż to małość tych pseudo polityków. Zaprotestowała jedynie Ambasada Izraela,
która w łagodnych słowach przypomniała o Deklaracji Terezińskiej w
sprawie mienia okresu Holokaustu, będącego tzw. miękkim aktem prawa międzynarodowego z 30 czerwca 2009 podpisanej
przez 46 państw w tym także przez Polskę. W tym miejscu warto wspomnieć o stale
„wiszącej” nad Polską amerykańskiej ustawie JUST 447. Ale polscy politycy
zapatrzeni na słupki poparcia wszystko ignorują byle przetrwać i nie narażać
się pazernym wyborcom. Na forum Interii gdzie odnalazłem informację o proteście Ambasady
Izraela rozgorzała dyskusja, a właściwie stek kalumn, oszczerstw i brutalnych
ataków na społeczność żydowską w ogóle. Niestety te zamieszczone pod artykułem posty,
(które wręcz nie nadawały się do publikacji) ukazują skalę polskiego antysemityzmu.
Na nic się zdały napomnienia i pouczenia Jana Pawła II o grzechu antysemityzmu,
na nic leniwe działania służb publicznych. Ten stan jest i on trwa. Pod tą
dyskusją zamieściłem swój post o treści: „Sejm
idzie śladami Bieruta. Z tym, że dekret Bieruta wymieniał szereg przypadków
odstępstw od upaństwowienia ziemi w zrujnowanej Warszawie, aktualny
"dekret Bieruta" żadnych odstępstw od upaństwowienia nie przewiduje". Mało tego posuwa się do rozwiązania kuriozalnego umarza, a więc przekreśla roszczenia w sprawach, które przed właściwymi organami trwają. Chciało by się krzyczeć "komuno wróć" bo nieludzkie prawo mające w
pogardzie prawo własności zafundowała nam dopiero tzw. "wolna",
"antykomunistyczna" Polska. Hańba polskiego Sejmu”.
O głębszych powodach wyjątkowej nieodpowiedzialności strony polskiej pisałem na freskach czyli moim blogu dnia 28 lutego 2018 roku w artykule pt. Manowce polityki historycznej. W rozdziale m.in. Shoah pisałem wtedy: „Na koniec nie sposób nie wspomnieć o zgłoszonych przez światową diasporę żydowską o roszczeniach z tytułu pozostawienia na terenie dzisiejszej Polski bezspadkowego mienia żydowskiego. Stojąc na gruncie obowiązującego prawa mienie któremu brak spadkobiercy staje się własnością państwa. Jest to reguła stosowana w całym cywilizowanym świecie. Mając jednak na uwadze nadzwyczajny tragizm żydowskich losów okresu II wojny, w którym stracono około 6 milionów Żydów, którzy ginąc całymi rodzinami nie mieli żadnych szans na pozostawienie krewnym swego dorobku, nie od rzeczy jest w tych warunkach pytanie o moralny aspekt rozwiązań prawa pozytywnego. Doktryna prawa zna odpowiedź na tak postawiony problem. Prawo, które rażąco narusza normy moralne nie obowiązuje: lex iniustissima non est lex. To dzięki tej zasadzie można było prowadzić proces przed Trybunałem w Norymberdze. Dzięki niej wielu zbrodniarzy hitlerowskich stanęło w Niemczech przed sądem. Przypuszczam, że na tę właśnie "formułę Radbrucha" powołali się ustawodawcy amerykańscy uchwalając w grudniu ubiegłego roku słynną ustawę 447. A ta ustawa, co oczywiste, wymusi na stronie polskiej podjęcie rozmów ze stroną izraelską w sprawie częściowego zaspokojenia, zasadnych moralnie żądań żydowskich. Częściowego - być może maksymalnie nawet w wysokości analogicznej do tej w jakiej mają zostać zaspokojone wreszcie roszczenia uprawnionych w ramach należnej warszawskiej/polskiej reprywatyzacji. Pełnego bowiem zwrotu obu tych należnych roszczeń Polska nie byłaby w stanie udźwignąć.” Podpisuję się pod tymi zdaniami. Dyskusji niestety nie było. Szkoda!
PS. Powyższy wpis w dniu 2 lipca przesłałem do wiadomości Pani Elżbiecie Witek - Marszałek Sejmu RP oraz tego samego dnia Panu Prof. Tomaszowi Grodzkiemu - Marszałkowi Senatu RP .
piątek, 23 kwietnia 2021
Międzynarodowy Szczyt Klimatyczny 2021
Międzynarodowy Szczyt Klimatyczny 2021
Emisja gazów cieplarnianych na planecie tworzy swoistą
szklarnię nad ziemią. Wzrost średniej temperatury Ziemi, powoduje gwałtowne
topnienie śniegu i lodów położonych wokół naszych biegunów. Trwający ten proces
spowoduje podwyższenie poziomu mórz i oceanów, a w konsekwencji zatopienie
dużych obszarów ziemi. Wzrost temperatury uruchomił proces rozmarzania wiecznej
zmarzliny na północnych obszarach Syberii. Wieczna zmarzlina zamienia się w
bagno odkrywając miliardy zamrożonych dotąd szczątków zwierząt i roślin.
Gnijące szczątki materii organicznej wydzielają tony cieplarnianych, trujących
planetę gazów – metanu i dwutlenku węgla. Chorobie tej towarzyszą coraz
dotkliwsze susze rujnujące gospodarkę rolną. Zanikają stopniowo lasy
tropikalne. Punktowo płoną duże obszary leśne na całej planecie. Pożar lasów w
Kalifornii namacalnie odczuły przestrzenie Arktyki. Sadza z tych płonących
lasów zabarwiła biel całej Arktyki. To niektóre tylko symptomy śmiertelnej choroby
na jaką cierpi nasza planeta. Katastrofa klimatyczna stała się faktem.
Nie może przeto dziwić akcja podjęta przez prezydenta Stanów
Zjednoczonych Joe Bidena organizującego online międzynarodowy szczyt
klimatyczny w którym bierze udział 40. przywódców państw całego świata. Biden przywraca zatem USA
do współpracy międzynarodowej i Paryskiego Porozumienia Klimatycznego z 2015
roku, co z pewnością zasługuje na szacunek
i zadowolenie światowej opinii. Przypomnijmy, że prezydent Trump Paryskiego Porozumienia
Klimatycznego nie akceptował i po prostu USA z Porozumienia wycofał.
Świat staje się globalną wioską, kurczy się. Klimat nie jest
sprawą ważną tylko dla danego kraju, regionu czy nawet kontynentu. Stał się
podstawową kwestią całej planety. Amerykańscy badacze dokonali ostatnio obliczeń
ile jeszcze wytrzyma nasza planeta jeśli nie zostanie zahamowany proces
dewastacji. Z ich danych wynika, że niekontrolowana skala zanieczyszczeń,
przeludnienie, a przede wszystkim ocieplenie i w konsekwencji zmiana klimatu
spowodować może kres naszej planety już w 2040 roku. Ale nawet bez posługiwania
się naukowymi instrumentami wszyscy odczuwamy olbrzymi niepokój o nasze miejsce
w którym żyjemy, w którym żyje człowiek – o naszą poczciwą Ziemię. Papież Franciszek,
będąc uczestnikiem międzynarodowego szczytu klimatycznego zwołanego przez
Bidena przyłączył się do opinii zgodnie z którą globalne ocieplenie jest
przynajmniej w części dziełem człowieka. Nasza planeta, mówił papież, znalazła się
na krawędzi upadku. Jeśli nie zdołamy zatrzymać destrukcji Ziemi wkroczymy niechybnie
na drogę zagłady.
Życzmy więc, by Szczyt Klimatyczny A.D. 2021 przyniósł owoce
prowadzące do uzdrowienia naszej planety.
sobota, 17 kwietnia 2021
ŁĄCZY NAS PAMIĘĆ
Dzień 19 kwietnia 1943 roku to dzień, którego zapomnieć nie
wolno. To dzień początku walki nie o cele militarne, nie o totalne zwycięstwo
nad wrogiem, ale o ludzką godność, o człowieczeństwo, o honor. I ten cel walki dla
której powstańcy oddawali życie determinuje ocenę jej nieprzemijającej ogólnoludzkiej
wartości. W odezwie Żydowskiej
Organizacji Bojowej do ludności Warszawy z 23 kwietnia. czytamy:
…Toczy się walka o Wasz i nasz – ludzki, społeczny, narodowy –
honor i godność. Pomścimy zbrodnie
Oświęcimia, Treblinek, Bełżca, Majdanka…
O ludobójstwie dokonywanym z pedantyczną barbarzyńską
solidnością pisał Czesław Miłosz m.in. w wierszu BIEDNY CHRZEŚCIJANIN PATRZY NA GHETTO
Pszczoły obudowują
czerwoną wątrobę
Mrówki obudowują
czarną kość
Rozpoczyna się rozdzieranie,
deptanie jedwabi,
Rozpoczyna się
tłuczenie szkła, drzewa, miedzi, niklu,
srebra, pian
Gipsowych, blach,
strun, trąbek, kiści, kul, kryształów -
Pyk! Fosforyczny ogień
z żółtych ścian
Pochłania ludzkie i
zwierzęce włosie.
Pszczoły odbudowują
plastry płuc
Mrówki odbudowują
białą kość,
Rozdzierany jak
papier, kauczuk, płótno, skóra, len
Włókna, materie,
celuloza, włos, wężowa łyska, druty
Wali się w ogniu dach,
ściana i żar ogarnia fundament.
Jest już tylko
piaszczysta, zdeptana z jednym drzewem
bez liści
Ziemia
Powoli, drążąc tunel
posuwa się strażnik - kret
Z małą czerwoną
latarką przypiętą na czole
Dotyka ciał
pogrzebanych, liczy, przedziera się dalej
Rozróżnia ludzki
popiół po tęczującym oparze
Popiół każdego
człowieka po innej barwie tęczy
Pszczoły odbudowują
czerwony ślad
Mrówki odbudowują
miejsce po moim ciele.
Boję się, tak się boję
strażnika - kreta.
Jego powieka obrzmiała
jak u patriarchy,
Który siadywał dużo w
blasku świec
Czytając wielką księgę
gatunku.
Cóż powiem mu, ja, Żyd
Nowego Testamentu
Czekający od dwóch
tysięcy lat na powrót Jezusa?
Może rozbite ciało
wyda mnie jego spojrzeniu
I policzy mnie między
pomocników śmierci
czwartek, 1 kwietnia 2021
Chrystus PRZEBÓSTWIONY I POWOŁANY - nie zmartwychwstały!
Poniższy tekst jest
poprawioną wersją tego samego stanowiska jakie, co do istoty „zmartwychwstania”
zaprezentowałem we wpisie z dnia 28 marca 2018 roku pt.Nadchodzi Wielkanoc
Najlepsze Wielkanocne
życzenia dla wszystkich moich Szanownych Czytelników. I dla tych, którym
te coroczne święta przypominają o
Śmigusie-Dyngusie i o kolorowych pisankach, a także życzenia miłych (dla
nas świątecznych) dni, a więc dla tych wszystkich, dla których
„zmartwych-wstanie” to oksymoron, taki sam, jakby rzec wyszedł z „ suchej wody”
lub z „ciemnej jasności”, a więc dla tych, którzy nienawidzą tych dni, gdy
miasto zamiera, a Kościół i kler
afiszuje się swymi bogatymi obrzędami. I wreszcie serdeczne życzenia także dla
tych wszystkich, dla których Wielkanoc ma stanowić wspomnienie o wydarzeniach
sprzed ponad dwóch tysięcy lat.
Zmartwychwstanie to zdarzenie
w świecie jedyne, przełomowe o nieprzemijającej, niezwykłej doniosłości. Pomimo
tego, stosunek do niego jest dziś i w Polsce i na świecie tak zasadniczo różny.
W jednym wypadku oparty na
chrześcijańskiej wierze lub upodobaniu do tradycji. W innym, wyłącznie na przesłankach
racjonalnego-oświeceniowego, liberalnego, rzekomo jedynie nowoczesnego rozumowania.
Podział wydaje się zasadniczy, ale w świetle elementarnych zasad logicznej
poprawności, dokonywany jest przez kryterium wyraźnie słabe. Czyż bowiem dysponujemy
wystarczającymi dowodami uprawniającymi do stwierdzenia, że w pełni poprawne,
nowoczesne i uprawnione jest stanowisko tylko tej, a nie innej strony? Brak
przesłanek, by w godności i szacunku jedna z grup miała prawo i przywilej
wyprzedzać inną. Kryterium podziału, choć pozornie zasadne, nie uwzględnia
człowieka w jego działaniu. Pomija człowieka w jego stosunku do bliźniego, do drugiego
człowieka. Ocenia stan rzeczy powierzchownie,
zaledwie przez kryterium formalne, na podstawie deklarowanej przynależności,
pomijając warstwę wzajemnego człowieczeństwa. A czyny ludzkie osadzone
wyłącznie na formalnej przynależności rodzić mogą wątpliwości co do celu
wyznawanych idei, nierzadko prowadzą do instrumentalizacji
wiary, do patologii.
Wracając do zbliżających
się świąt i nie bacząc w tych rozważaniach na tych co przeżywają złość i smutek
gdy miasto zamiera (wybaczcie przyjaciele!), gdy chcemy samodzielnie poszukiwać
sensu Wielkanocnych Świąt, najpierw nie powinniśmy zapominać, że palemka z
gałązek bazi, i koszyczek ze święconką choć tak związane z polską tradycją, z sacrum
- to tylko bliski sercu folklor, wcale nie tak ogromnie odległy od ludycznego
Śmigusa i innych obrzędowych Wielkanocnych atrakcji. Co zatem ma stanowić
istotę obchodzonego corocznie Zmartwychwstania, czyli Świąt Wielkiej Nocy?
Każdy chrześcijanin odpowie bez namysłu – właśnie zmartwychwstanie Chrystusa! I
doda: Chrystus niewinnie skazany przez Piłata, poddany wymyślnym szykanom,
haniebnym upokorzeniom, okrutnemu biczowaniu i torturom, powieszony pośród
złoczyńców na krzyżu, po swej męce oddał życie za grzechy całej ludzkości. Zmarły
Chrystus zostawił nam wstrząsające dowody Swej męki. Czcimy te dowody
pozostawione na Całunie Turyńskim i na Chuście z Oviedo. Po trzech dniach Chrystus
zmartwychwstał!
I właśnie ten ostatni
punkt u wielu chrześcijan wywołuje dręczące i zbłąkane nieprzetrawione z powodu
swej absolutnej niezwykłości myśli. Wszak zmartwychwstanie to mimo wszystko dla
współczesnego racjonalnego człowieka pojęcie tak abstrakcyjne i niedorzeczne
zarazem, że jako chrześcijanie często w swym rozumowaniu stajemy bezradni.
Zmartwychwstanie ma przecież oznaczać przywrócenie zmarłemu życia. Wprawdzie
ewangelista Jan na przykładzie Łazarza przybliżył nam i ukazał, że ludzkość już
miała okazję doświadczyć tego fenomenu, gdy ciało zmarłego po czterech dniach
spoczywania w grobie odzyskało pełnię życia, jednak dziać się to miało w
czasach odległych i wyłącznie za cudownym wstawiennictwem Chrystusa u Boga-Ojca
„Jezus wzniósłszy oczy w górę, modlił
się; Ojcze, dziękuję Ci, żeś mnie wysłuchał.(..) Po tych słowach zawołał(..)
Łazarzu wyjdź z grobu! (..) I wyszedł zmarły (..)I rzekł im: rozwiążcie go i
pozwólcie mu odejść” (J.11,38-44). Nie ulega wątpliwości, że już wówczas
wskrzeszenie zmarłego Łazarza wywołać musiało zaskoczenie pospołu z
przerażeniem. Budziło uwielbienie, ale i
lęk. Wydarzenie było przedmiotem
rozpraw, a także zachwytu największych artystów świata. Samych tylko dzieł
mistrzów pędzla, którzy poświęcili swe prace wskrzeszeniu, czyli
zmartwychwstaniu Łazarza było olbrzymia ilość, jak choćby Caravaggio,
Rembrandt, van Gogh, Matejko i cała plejada innych. Niestety ewangelista Jan
nie wspomina w jakim zdrowiu pozostawał Łazarz po tej cudownej interwencji
Chrystusa u Boga-Ojca, gdzie Łazarz odszedł, kto mu towarzyszył, wreszcie ile
jeszcze lat przeżył.
Jeśli więc
zmartwychwstanie rozumieć po prostu jako przywrócenie zmarłemu życia, to wydaje
się, iż całkiem zasadnym mogłoby być pytanie o dalszy los samego Jezusa. Wiemy,
że Chrystus został złożony w grobie. Ale po trzech dniach ludzi pragnących
odwiedzić grób Jezusa spotyka sensacja:
„Gdy minął szabat, Maria Magdalena
i Maria Jakubowa, i Salome nakupiły wonności, aby namaścić go… Mówiły między sobą:
Kto odsunie nam kamień od wejścia do grobu? A gdy spojrzały, zobaczyły, że
kamień był już odsunięty…Wszedłszy do grobu ujrzały młodzieńca w białej szacie
(..) i przeraziły się bardzo. Lecz on rzekł: Nie trwóżcie się! Szukacie Jezusa
Nazareńskiego, ukrzyżowanego. Powstał z martwych, nie ma go tu!”(Mk. 16,
1-6). Zmartwychwstał! czemu zatem nie wiemy co działo się z Jezusem w godzinach
gdy powstał z martwych? Kto odsunął kamień zamykający wejście do groty? Gdzie skierował
Chrystus swoje pierwsze kroki, gdzie ukrył się przed żołdakami Piłata? Kiedy dokładnie
spotkał się ze Swą Matkę, by Ją pocieszyć, okazać że znów żyje? Przez ile lat
żył jeszcze i przebywał pośród swych uczniów? Te i podobne pytania, które w
wymiarze ludzkim, w kontekście rozważań dotyczących losu „człowieka
zmartwychwstałego” wydają się naturalne – w naszym przypadku prowadzą na
manowce. Chrystus bowiem zmartwychwstał, ale nie w tym znaczeniu w jakim mówimy
o zmartwychwstaniu Łazarza. Jezus, po Swej śmierci nie wrócił, jak Łazarz do
Swej dotychczasowej ludzkiej materialnej egzystencji. Jezus został wezwany
przez Boga-Ojca do całkowicie nowej rzeczywistości, do nowego istnienia. Nie powrócił
do tej samej ludzkiej tożsamości – otrzymał nową ontologiczną jakość, nowy
wymiar, którego dostępnymi narzędziami badawczymi nie jesteśmy w stanie poznać.
Po śmierci nie został „trzeciego dnia” wskrzeszony do życia w Jerozolimie. Został
przez Boga-Ojca POWOŁANY. Został w pełni PRZEBÓSTWIONY. Stał się Drugą Osobą
Trójcy Świętej!
Tak więc w pełni
uprawnionym podmiotem boskiej czci i modlitwy jest ten, który żył pośród nas,
nasz brat w Swym ludzkim wymiarze i zarazem Bóg, równy w Swej boskości
Bogu-Ojcu, gdy po wydarzeniu, nazywany „zmartwychwstaniem”
(dla bliższego, mimo wszystko ogarnięcia wyobraźnią fenomenu „pustego grobu”)
został powołany do Ojca. Dziś my wszyscy, potomkowie Łazarza, mamy więc Boga,
dla którego człowieczy los w całym swym
wspaniałym, ale i tragicznym wymiarze był też Jego udziałem. Bóg z autopsji, z
własnego życia poznał zakamarki ludzkiego losu. Nie jesteśmy więc zdani na
nieznane, nie jesteśmy rzuceni w kosmos
na grę przypadku. To napełnia życie nadzieją i radością. Tej boskiej tajemnicy
rozumem nie ogarniemy. Albo w nią wierzymy, bo jesteśmy chrześcijanami, albo odrzucamy
tę chrześcijańską prawdę, bowiem jako „nowocześni i oświeceni” racjonaliści
ufamy jedynie naszym zmysłom i rozumowi. Radosnego Alleluja! A pozostałym
braciom naszym: pogodnego weekendu! .
wtorek, 23 marca 2021
ROZMOWA Z NIENARODZONYM
W związku z opublikowaniem mojego wiersza pt. Rozmowa z nienarodzonym w ubieglorocznym listopadowym numerze miesięcznika MOJA RODZINA w nie do końca preferowanej przeze mnie wersji, poniżej zamieszczam autorski tekst tego wiersza.
Rozmowa z nienarodzonym
Jeszcze wczoraj byłeś maleńki jak kropelka
brzuch matki zamieniasz powoli w wielki balon;
przed nami, dziecko, tworzenia długi czas i ból
i wspólny trud porodu.
Z gejzeru zmysłówś powstał
w bezpiecznym mej wybranki łonie
– wciąż trwają spory kim jesteś
a ty zatykasz uszy – i jesteś!
Stajesz się gotów do startu przemijania;
a na rozpędzonej fudze wszechświata mapie
gotują ci okruszek miejsca. Pokój i zgoda
powoli wraca, znów rozpoznaję słodką
woń fiołków, sensu nabiera każdej ważki praca.
Przyjmij więc Panie za ten kolejny cud stawania
wiązkę czerwonych polnych maków
– za sytość
przemijania składam Ci bukiet
miodem pachnącego
dorodnego siana.
Teraz już nawet śmiesznie sobie wróżę:
kogucik będzie czy kurka?
Możesz rycerzem być,
żniwiarzem i damą ponad wszystkie panie
byleś wyśpiewał ludziom pokój,
byleś wyśpiewał im kochanie.
Wczoraj rozmowę miałem z leśnym ludkiem,
co zamek ma pod borowikiem,
już słyszał – popatrz – twego serca stukot.
Czeka na ciebie, mówi, równa leśna wiara
i żagli śmiechu
łopot.
Czardasza zagra ci twa mama wkrótce,
twój ojciec chwyci cię w ramiona w tańcu,
lecz teraz luli mój syneczku,
córeczko moja luli.
piątek, 21 sierpnia 2020
Profesor Walicki nie żyje
Profesor Andrzej Walicki nie
żyje. W dniu wczorajszym najbliżsi Profesora poinformowali opinię publiczną o
Jego śmierci. Światowa nauka historii idei i filozofii poniosła trudną do
pogodzenia stratę. Profesor był jednym z twórców słynnej warszawskiej szkoły
historyków idei. Uczony prowadził wykłady na kilku uniwersytetach w Stanach
Zjednoczonych i Australii. Był wybitnym znawcą filozofii i kultury rosyjskiej –
w dziedzinie tej był niekwestionowanym światowym ekspertem.
Nie sposób nie wymienić tu takich
fundamentalnych dzieł, publikowanych w języku polskim, ale także w języku
angielskim, jak „Osobowość a historia.
Studia z dziejów literatury i myśli rosyjskiej" (1959), „W kręgu
konserwatywnej utopii” (1964), „Rosyjska
filozofia i myśl społeczna od Oświecenia do marksizmu” (1973), "Między
filozofią, religią i polityką. Studia o myśli polskiej epoki
romantyzmu"(1983), "Polska, Rosja, marksizm. Studia z dziejów marksizmu i
jego recepcji.”(1983), „Spotkania z Miłoszem” (1985) „ Za pracę pt. „Rosja,
katolicyzm i sprawa Polska" został nominowany do Nagrody Literackiej Nike
2003 - znalazł się w finale. Ostatnia książka prof. Walickiego - "O Rosji
inaczej" - ukazała się w 2019 roku.
Polskiego patriotę i uczonego
profesora Andrzeja Walickiego obok naukowych zainteresowań podstawowych
nurtował problem polskiego patriotyzmu, szczególnie po polskich radykalnych
przemianach ustrojowych. W serii Idee wydawanych przez Res Publica w pracy
„Trzy patriotyzmy” (1991) w lapidarnym skrócie przedstawił historyczny zarys wielorakich
koncepcji polskiego patriotyzmu. Autor wyróżniał więc patriotyzm jako wierność
narodowej woli rozumianej jako manifestacja zewnętrznej i wewnętrznej
suwerenności. Drugą koncepcją zdefiniował jako wierność idei narodowej, którą
Polacy dziedziczą po przodkach. Trzecia to rozumienie patriotyzmu jako obrona
realistycznie pojmowanego interesu narodowego. Po szczegółowej analizie każdego
z tych koncepcji jak przewijała się w polskim myśleniu o patriotyzmie, o
polskości – Autor w konkluzji wyraża troskę i apeluje o „nowoczesny realizm
polityczny, który aktualny jest również po politycznym zwycięstwie nad
komunizmem”. Niezależność i uczciwość
naukowa uczonego nie była mile widziana przez aktualne grupy trzymającą stery
polskiego myślenia o polskości, o patriotyzmie. Profesor Andrzej Walicki
wybitny, znany w świecie historyk idei i filozof był przez współczesnych post
solidarnościowców spychany na margines, pomijany, wręcz skreślany jako wybitny
polski naukowiec i strateg politycznych idei.
Zmarły pozostawił po sobie
imponujący dorobek ponad 400 prac naukowych, niezależnie od około 20 tytułów
oddzielnych książkowych prac. Cześć Jego pamięci!
Biden rezygnuje
Prezydent Biden został zmuszony do rezygnacji w obliczu klęski jaką Partia Demokratyczna mogłaby ponieść gdyby niesprawny mentalnie Biden na...
-
Jeżeli US Army „z nami, któż przeciw nam”?! (Rz. 8,31). Ukraina antyrosyjską tarczą Trudno odmówić historycznych szczególnych związkó...
-
Witaj na swoim nowym blogu! Bardzo się cieszymy, że jesteś z nami! To jest pierwszy, przykładowy wpis. Możesz go usunąć logując się do Kok...
-
W dniu wczorajszym zmarł Jozef Ratzinger (16.04.1927--31.12.2022). - papież Benedykt XVI. Urząd następcy św. Piotra pełnił w latach 2005-201...